Home  |   News  |   Testy - prezentacje   |   Dane techniczne  |   Porady  |   Galerie  |   Tuning  |   Download  |   Linki  |   Kontakt

Alfa Romeo
Aston Martin
Audi
Bentley
BMW
Bugatti
Cadillac
Chevrolet
Chrysler
Citroen
Daewoo
Dacia
Daihatsu
Dodge
Ferrari
Fiat
Ford
Honda
Hummer
Hyundai
Infiniti
Jaguar
Jeep
Kia
Lamborghini
Lancia
Land Rover
Lexus
Lincoln
Lotus
Łada
Maserati
Mazda
Mercedes
Mini
Mitsubishi
Nissan
Opel
Peugeot
Pontiac
Porsche
Renault
Rolls-Royce
Rover
Saab
Seat
Skoda
Smart
SsangYong
Subaru
Suzuki
Toyota
Volkswagen
Volvo

--> Dodge --> opisy --> Avenger -->


Dodge | prezentacje | testy | samochody nowe i używane

Dodge Avenger, galerie i tapety. Wady i zalety.

22.02.2009 |  Dodge Avenger 2.0 CRD SE.
Dodge Avenger To nie jest auto dla grzecznych chłopców (ani dziewczynek). Żeby się w nim dobrze poczuć, trzeba mieć w sobie odrobinę agresji i nie wstydzić się jej pokazywać. "Bierz życie za rogi" - credo Dodge'a, z "rogatym" godłem, zobowiązuje. Avenger wyraźnie daje znać, że wśród przodków miał słynnego Challengera, bohatera "Znikającego punktu" - kultowego filmu z lat 70., przypomnianego ostatnio przez Quentina Tarantino w "Grindhouse vol. 1".
Szlak w Europie przetarł Dodge'owi w zeszłym roku Caliber, bardzo różniący się wyglądem od znanych i powszechnie akceptowanych kompaktów. Mierzący o klasę wyżej Avenger wpisuje się w ten sam styl i jeszcze go rozwija: pełna ofensywa, żadne tam subtelności, obłe kształty, skromność i chęć przypodobania się wszystkim. Ostra gra płaszczyzn i zamaszystych łuków nadkoli oraz "złego spojrzenia" kanciastych reflektorów jest właściwie niespotykana w opanowanej przez "poprawne" auta klasie średniej po naszej stronie Atlantyku.

      Dodge Avenger Łatwo zgadnąć, że w ten sposób designerzy osiągnęli murowany efekt: na widok czarnego Avengera na ulicach Warszawy obracały się wszystkie (nie tylko męskie) głowy. Co kryje się pod tą wywołującą tyle tęsknych spojrzeń muskulaturą?
Wewnątrz uwagę zwracają fotele. Wyprofilowane, sztywne, podobne do tych z niemieckich samochodów i dobrze pasujące do charakteru auta: żadnej miękkości. To samo dotyczy designu wnętrza - surowe, minimalistyczne formy, oddające "męski" urok Avengera. Za kierownicą niespodzianka: z jednej strony nieprzyjemny, podatny na zarysowanie plastik, którym wyłożone są tablica rozdzielcza i konsola środkowa, z drugiej - miła w dotyku skórka na kole kierownicy, "daszku" nad wskaźnikami, pod oknami i na końcówce dźwigni zmiany biegów. Te detale należą do opcjonalnego pakietu skórzanego (3100 zł).
Ergonomia bez zarzutu: wszystkie elementy obsługi znajdują się tam, gdzie się ich kierowca spodziewa, a regulacja kolumny kierownicy w dwóch płaszczyznach w połączeniu z możliwością zmiany wysokości siedziska pozwalają mu zająć optymalną pozycję.

      Dodge Avenger Miejsca jest pod dostatkiem z przodu i jeszcze więcej z tyłu - opadająca linia dachu nie powoduje uszczerbku w wysokości tylnej części kabiny, a ze swobody poruszania nogami mogą się cieszyć nawet wyrośnięci pasażerowie: tu widać wyraźnie, że Avenger pochodzi z kraju, gdzie przestrzeń nie jest luksusem.
W porównaniu z tym dość skromnie wypada pojemność bagażnika. 438 1 (z możliwością powiększenia po złożeniu asymetrycznie dzielonego oparcia kanapy) to nie jest mało, ale potężny na zewnątrz kufer Avengera obiecuje więcej.
Amerykanie, zdając sobie sprawę z popularności diesli w Europie, kupili od Volkswagena 2-litrowe TDI - w wersji 140 KM. Szkoda, bo w wariancie 170-konnym byłoby pewnie w stanie spełnić oczekiwania brutalnej siły, której spodziewamy się po tak spektakularnie wyglądającym aucie. Sprawdzone w wielu modelach grupy VW niemieckie TDI, zasilane za pośrednictwem pompowtryskiwaczy, dość głośno daje znać o swojej dieslowskiej naturze i ponad półtoratonowego Avengera rozpędza jednak z wyraźnym wysiłkiem. Na szczęście duży moment obrotowy, osiągany w szerokim zakresie, pozwala śmiało przyspieszać także na wyższych biegach. Spodziewana nagroda nie zawodzi: stację paliw odwiedza się rzadko.

      Dodge Avenger Zawieszenie okazuje się też bardzo europejskie - o miękkim "bujaniu się" nie ma mowy. Nawet na ostrzej pokonywanych zakrętach nadwozie wychyla się nieznacznie. Jednak amerykański mściciel nie jest prawdziwym "twardzielem" w stylu europejskich sportowców - i całe szczęście, bo wtedy jazda po naszych ulicach byłaby prawdziwą drogą przez mękę.
Cena i wyposażenie - też całkiem przyjazne rodzinie. Standard testowanej, uboższej wersji SE za 85 tys. zł obejmuje komplet urządzeń zwiększających bezpieczeństwo - m.in. 6 poduszek powietrznych, ESP i monitorowanie ciśnienia w oponach. Wśród elementów poprawiających komfort są przyjemne detale: chłodzony schowek i regulowany podłokietnik z uchwytem na telefon lub palmtopa. Poza tym z rzeczy niezbędnych brakuje tylko radia.
Za 99 tys. zł Dodge oferuje "wszystkomającą" wersję SXT - z radiem, skórą i alufelgami.

Na podstawie tekstu: Ewy Czechowskiej (AŚ 37/2007).

Poniżej kilka zdjęć, tapet na pulpit samochodu Dodge Avenger II.

Dodge Avenger Dodge Avenger

Copyright © 2006 - Resmoto.com - Prawa zastrzeżone.
Artykuły i publikacje są własnością resmoto.com. Zabrania się na wykorzystywanie w/w materiałów bez zgody Resmoto.com.