Home  |   News  |   Testy - prezentacje   |   Dane techniczne  |   Porady  |   Galerie  |   Tuning  |   Download  |   Linki  |   Kontakt

Alfa Romeo
Aston Martin
Audi
Bentley
BMW
Bugatti
Cadillac
Chevrolet
Chrysler
Citroen
Daewoo
Dacia
Daihatsu
Dodge
Ferrari
Fiat
Ford
Honda
Hummer
Hyundai
Infiniti
Jaguar
Jeep
Kia
Lamborghini
Lancia
Land Rover
Lexus
Lincoln
Lotus
Łada
Maserati
Mazda
Mercedes
Mini
Mitsubishi
Nissan
Opel
Peugeot
Pontiac
Porsche
Renault
Rolls-Royce
Rover
Saab
Seat
Skoda
Smart
SsangYong
Subaru
Suzuki
Toyota
Volkswagen
Volvo

--> Ferrari --> opisy --> P4/5 -->


Ferrari | prezentacje | testy | samochody nowe i używane

Ferrari P4/5, galerie i tapety. Wady i zalety.

12.11.2008 |  Ferrari P4/5 jest tylko jeden.
Ferrari P4/5 Wyobraźcie sobie, że macie już wszystko, o czym można tylko pomarzyć: rezydencję, jacht, limuzynę, kilka luksusowych samochodów. A może nawet Enzo. W zasadzie nic więcej nie jest wam do szczęścia potrzebne - tak przynajmniej powinno się wydawać. Ale może też być tak, że nie wszystkim podoba się Enzo - przecież po drogach całego świata jeździ ich aż 400 sztuk. Jest powód do niezadowolenia!

      Ferrari P4/5 Jeśli pieniądze czynią ludzi szczęśliwymi, to James Glickenhaus jest na pewno takim człowiekiem. Ten 56-latek przez dłuższy czas był (z sukcesem) reżyserem i producentem filmowym, zanim 10 lat temu przystąpił do interesu ojca. Nie można powiedzieć, że źle mu się wiedzie - jego firma należy do najbardziej renomowanych doradców inwestycyjnych i zarządza portfelem o wartości ok. 1,5 mld dolarów!
W takim przypadku zawsze znajdzie się jakiś prywatny grosz, który można w coś zainwestować. Na przykład w auta. Glickenhaus ma już w garażu cały przegląd sportowych samochodów z lat 50. i 60.: Forda GT Mark IV, Lolę T70, Ferrari 166 Spydera Corsę czy Ferrari P4 (choć o autentyczność tego auta w środowisku kolekcjonerów toczony jest spór). Ale jeśli chodzi o oryginalność, ostatni "eksponat" kolekcji nie budzi żadnych zastrzeżeń - mamy do czynienia z samochodem, który powstał w jednym egzemplarzu i wyszedł ze słynnego studia Pininfariny. Za techniczną bazę posłużyło Ferrari Enzo.

      Ferrari P4/5 Designer Jason Castriota na nowo zinterpretował klasyczne linie legendarnego P4, "przetłumaczył" je na język Pininfariny i "ubrał" całość w nowe materiały. Rezultat? Ferrari P4/5 Pininfarina zrobiło tak duże wrażenie na przedstawicielach firmy z Maranello, że pozwolono, aby samochód mógł dumnie nosić znaczki ze skaczącym koniem - zazwyczaj w takich wypadkach Ferarri reaguje alergicznie.
Karoseria auta została wykonana z włókien węglowych i jest uwieńczona szklaną kopułą przypominającą kabinę samolotu myśliwskiego, niemalże identycznie jak w pierwowzorze. Wodróżnieniu od seryjnego EnzoP4/5 przeszło 200 różnych modyfikacji, które sprawiają, że mamy do czynienia z zupełnie innym samochodem. Mocowania otwieranych do góry drzwi robią wrażenie filigranowych, a przednie błotniki są w zasadzie olbrzymimi nadkolami. Tylne rury wydechowe niczym peryskopy łodzi podwodnych przypominają czasy, gdy auta wyścigowe wyglądały jeszcze jak samochody sportowe.

      Ferrari P4/5 Z lat 60. pochodzą też rytmy rozbrzmiewające z pokładowego odtwarzacza mp3 - Glickenhaus to fan starego, dobrego rocka i w swoim aucie musi mieć odpowiednią atmosferę. Za to dość nowocześnie wyglądają obicia foteli - czarny kauczuk połączono z czerwoną skórą. Decyzję o wyborze "mieszanki" materiałów tolerancyjny ojciec powierzył swojej córce Weronice.
Znacznie mniej wyrazów poparcia zbiera Glickenhaus od innych kolekcjonerów Ferrari. "Uważają mnie za wariata, bo kazałem przebudować moje Enzo" - przyznaje James z delikatnym uśmiechem na ustach. Ale jak sam przyznaje, można z tym żyć, bo nie należy on do grupy ludzi, którzy swoje samochody trzymają w klimatyzowanych garażach i czekają, aż się zestarzeją.

      Ferrari P4/5 Premiera Ferrari P4/5 miała miejsce w kalifornijskim Pebble Beach podczas konkursu elegancji. Europejski debiut niepowtarzalnego bolidu odbędzie się podczas salonu w Paryżu pod koniec września. Później Glickenhaus zamierza poruszać się tym autem po ulicach, tak samo jak Ferrari P4, którym w czerwcu uczestniczył w Giro di Sicilia. Z tej samej okazji jego mechanik "przewietrzył" " 166 Corsę". I czy ktoś jeszcze powie, że pieniądze szczęścia nie dają?

Na podstawie tekstu: Piotra Burcharda (AŚ 35/2006 )

Poniżej kilka zdjęć, tapet na pulpit samochodu Ferrari P4/5.

Ferrari P4/5 Ferrari P4/5 Ferrari P4/5 Ferrari P4/5

Ferrari P4/5

Copyright © 2006 - Resmoto.com - Prawa zastrzeżone.
Artykuły i publikacje są własnością resmoto.com. Zabrania się na wykorzystywanie w/w materiałów bez zgody Resmoto.com.