|
10.04.2011 | Ford Fusion 1.4 TDCi po liftingu.
|
Trzeba przyznać, że styliści Forda przyłożyli się do pracy. Sylwetka odświeżonego Fusiona prezentuje się atrakcyjnie. Samochód jest bardzo podobny do modelu
sprzed face liftingu, jednak teraz uwypuklono atrybuty auta. Całość prezentuje się jakby solidniej, samochód nie ginie już w potoku pojazdów na ulicy, choć jest
to także zasługa nowej, bardziej żywej palety kolorów.
Pozytywne odczucia nie znikają po zajęciu miejsca za kierownicą. Wnętrze jest jaśniejsze i stało się bardziej przytulne. Także kokpit zyskał na czytelności i jakości wykonania. Tworzywa sztuczne zastosowane w przedziale pasażerskim sprawiają wrażenie solidnych i są przyjemne w dotyku. Zmiany są w sumie niewielkie, jednak przyglądając się szczegółom, widać, że tak naprawdę zmieniło się prawie wszystko.
Fotel kierowcy jest wygodny, ma wystarczający zakres regulacji. Dzięki temu łatwo jest zająć optymalną pozycję za kierownicą. Mógłby jednak lepiej podtrzymywać plecy w zakrętach. Do pełni szczęścia brakuje także dwupłaszczyznowej regulacji kolumny kierownicy - jest tylko pionowa.
Rozmiary wnętrza się nie zmieniły. Autem można wybrać się w dłuższa trasę, jednak radzimy nie zabierać ze sobą kompletu dorosłych pasażerów. W Fordzie Fusion dobrze będzie się czulą tylko czwórka.
Przyzwoitej pojemności bagażnik (337 l) jest bardzo ustawny. Po rozłożeniu tylnej kanapy dzielonej w stosunku 40:60 do małego Forda możemy zapakować aż 1175 l bagaży. Dobrze, że konstruktorzy nie pozbawili użytkowników możliwości aranżacji wnętrza w zależności od potrzeb przewozowych, takich jakie oferował model sprzed face liftingu. I tak nadal możemy korzystać (w wybranych wersjach) ze składanego na płasko oparcia przedniego fotela, co umożliwia przewożenie przedmiotów o długości do 2,3 m.
Nabywcy mają do wyboru trzy wersje silnikowe.
Wszystkie dostępne były wcześniej w modelu sprzed face liftingu - dwie benzynowe 1.4/80 KM i 1.6/100 KM oraz wysokoprężna 1.4 TDCI/68 KM.
Najciekawszą wersją wydaje się ta wyposażona w silnik wysokoprężny. Jednostka napędowa świetnie sprawdza się w mieście. Co prawda osiągi nie są imponujące (Fusion z tym silnikiem "setkę" osiąga w nieco ponad 16 sekund), ale zużycie paliwa już tak. W ruchu miejskim mały diesel potrzebuje około 5 l paliwa na przejechanie 100 km. Na trasie -o litr mniej.
Praca dźwigni zmiany biegów - z krótkimi i precyzyjnymi drogami jej prowadzenia ułatwia dynamiczna jazdę nawet z tym silnikiem pod maska. Na pochwałę zasługuje także zawieszenie, które gładko tłumi nierówności polskich dróg. Na szybko pokonywanych łukach Fusion ma tendencję do mocnych przechyłów, jednak nadal prowadzi się bezpiecznie.
Podstawowa wersja Forda Fusion (1.4/80 KM) kosztuje 42 940 d. Najtańsza odmiana z silnikiem 1.4 TDCI to
już wydatek 50 940 zł, natomiast skromne wyposażenie standardowe obejmuje m.in. dwie poduszki powietrzne i wspomaganie układu kierowniczego. Ford Polska zdecydował się w przypadku odnowionego Fusiona na wydłużenie okresu między przeglądami (co dwa lata lub 40 tysięcy km).
Co rok lub 20 tysięcy km samochód ma być poddawany przeglądowi skróconemu, który ograniczy się do wymiany oleju silnikowego i filtra oleju. Taki zabieg ma za zadanie zmniejszyć koszty eksploatacji, których wysokość na polskim rynku ma duży wpływ na decyzję o zakupie auta.
Konkurencja w segmencie B jest mocna. Na rynek wprowadzono ostatnio wiele nowości, które zostały ciepło przyjęte przez opinię publiczną. Czas pokaże, czy odnowiony Fusion znajdzie uznanie coraz bardziej wymagających klientów.
Na podstawie tekstu: Tomasza Korniejewa (Motor 04/2006).
Poniżej kilka zdjęć, tapet na pulpit samochodu Ford Fusion
|