|
03.11.2009 | Ford Galaxy - po latach.
|
I od 1995 r. prym w produkcji minivanów wiedli Amerykanie z Chryslerem Voyagerem na czele. Europejczycy
przyzwyczaili się do kanciastych Citroenów Espace i Peugeotów 806 (oraz ich citroenowsko-fiatowskich bliźniaków).
Nowe modele miały to zmienić,
Rzeczywiście, nowe konstrukcje Volkswagena i Forda przynajmniej pod względem stylizacyjnym w niczym nie
przypominały dotychczasowych europejskich minivanów. Po kanciastych, ostrych liniach karoserii - znanych z
produktów Francuzów i Włochów nie zostało śladu. Zarówno Galaxy jak i jego bliźniaczy bracia wyglądali bardzo nowocześnie - mocno pochylona przednia szyba, zaokrąglone kształty. Po kilkuletniej eksploatacji, nie dochodzą do uszu podróżujących nieprzyjemne trzaski, świadczące o niedokładności montażu i kiepskiej jakości plastikowych elementów.
Pomimo sporych gabarytów zewnętrznych autem manewruje się łatwo. Niestety konstruktorom nie udało się do końca poradzić sobie z problemem odpowiedniej wentylacji wnętrza. W rezultacie pojawia się problem z parującymi szybami podczas deszczu.
Wnętrze jest bardzo przestronne. Pozytywne wrażenie potęgują duże szyby, które powiększają optycznie przestrzeń pasażerską.
Kierujący Galaxy mają możliwość przewiezienia siedmiu osób, jednak ostatni rząd siedzeń (dostępny był opcjonalnie) nie należy do wyjątkowo komfortowych. Jeżeli chodzi o aranżację wnętrza w Fordzie (możliwość wyjmowania i przekładania foteli), to sprawa nie jest wcale prosta. Fotele są ciężkie, a mechanizmy służące do ich wyjmowania czasami się zacinają. Osoby, którym zależy na obracanych miejscach, powinny poszukiwać wersji Ghia.
Dodatkowym minusem podróżowania w siedem osób jest konieczność zrezygnowania z bagażnika. Po rozłożeniu dwóch dodatkowych foteli w bagażniku mamy do dyspozycji jedynie 265 l przestrzeni. Wynik skromny w porównaniu z 2610 l, jakie mamy do wykorzystania, gdy zrezygnujemy z obu tylnych rzędów siedzeń.
Jednak pięcioro pasażerów może z powodzeniem wybrać się nawet w daleką podróż. Pozytywne odczucia potęguje dobra kondycja obić tapicerskich. Z komfortowym wnętrzem dobrze współgra komfortowe zawieszenie, które gładko tłumi nierówności.
Do napędu Galary posłużyły silniki benzynowe 2.0/116 KM, 2.3 16V/145 KM oraz najmocniejsze 2.8/174 i 204 KM. Ponadto oferowano trzy silniki wysokoprężne TDI przejęte z Volkswagena. Wszystkie o pojemności 1,9 l i mocy maksymalnej 90, 110 i 116 KM.
Największą wadą silników benzynowych o sporej przecież pojemności jest wysokie zużycie paliwa. Użytkownicy twierdzą, że już podstawowy silnik benzynowy o mocy 116 KM potrzebuje średnio około 13,5 l paliwa na 100 km przejechane w ruchu miejskim.
Oszczędni kierowcy powinni zatem wybrać wersję z silnikiem wysokoprężnym. Spalanie będzie niższe - średnio około 7 l oleju napędowego na 100 kilometrów (wersja 90 -konna), lecz towarzyszyć mu będą niezbyt satysfakcjonujące osiągi.
Oferta na rynku używanych Galaxy jest niezwykle obszerna, Sharanów z "drugiej ręki" jest mniej. Za minivana Forda wyprodukowanego w 1995 r. z silnikiem o pojemności 2 l trzeba zapłacić około 19 tyś. zł. W wyprodukowany w tym samym roku, napędzany silnikiem o takiej samej pojemności kosztuje o około 2-3 tyś. zł więcej.
Przy zakupie minivana Forda radzimy zwrócić uwagę na stan wyjmowanych foteli. Podarta tapicerka i trwałe zabrudzenia mogą świadczyć o tym, że więcej czasu spędziły w garażu niż w samochodzie.
Na podstawie tekstu: Tomasza Korniejewa (Motor 35/2005).
Poniżej kilka zdjęć, tapet na pulpit samochodu Ford Galaxy Mk 1.
|