|
25.03.2009 | Honda FR-V 2.0.
|
Dziś trzeba wykorzystywać każdą niszę na rynku, a że minivany są jednymi z najchętniej kupowanych samochodów,
producenci szukają nowych klientów także w tym segmencie. Pięcioosobowych aut tego typu jest na rynku sporo, pojawia
się coraz więcej minivanów siedmioosobowych, pora więc na coś pośrodku.
Po trzy fotele w dwóch rzędach - takie ustawienie zapewnia w miarę komfortowe warunki nawet dla kompletu
pasażerów, przy zachowaniu dość dużej przestrzeni bagażowej. W Hondzie ma ona 439 litrów - może nie jest więc
rekordowo duża, ale dzięki foremnym kształtom pomieści sporo pakunków. Problemem może być za to konstrukcja rolety
nad przestrzenią bagażową, utrudniająca załadunek większych przedmiotów. Po złożeniu tylnych foteli pojemność
bagażnika wzrasta do 1600 l.
Tworzywa sztuczne we wnętrzu są bardzo dobrej jakości, nie można mieć zastrzeżeń także do jakości ich montażu. Na szczęście nie zdecydowano się na modne ostatnio umieszczenie zegarów pośrodku tablicy przyrządów. Klasyczne, okrągłe wskaźniki są tam gdzie być powinny - przed kierowcą. Pośrodku, u góry konsoli znalazł się wyświetlacz całkiem niezłego radioodtwarzacza. Za dopłatą może tam być zamontowany ekran systemu nawigacji satelitarnej.
Dźwignia zmiany biegów jest tuż obok kierownicy, pod nią wygospodarowano miejsce na... dźwignię hamulca ręcznego. Honda wyrasta na specjalistę w niecodziennym jej lokowaniu. Podobnie jak w CR-V, początkowo trudno znaleźć "ręczny". Ale gdy już się przyzwyczaimy, takie rozwiązanie okazuje się całkiem wygodne. Nieco gorzej z obsługą elektrycznie sterowanych szyb - nie wiedzieć czemu ich włączniki są obok kierownicy, na tablicy przyrządów.
Zawieszenie Hondy FR-V jest zestrojone dość miękko, czego efektem są dość mocne przechyły auta na zakrętach. Na szczęście mimo to auto nie ma tendencji do pod- czy nadsterowności. FR-V nie lubi za to krótkich, poprzecznych nierówności.
Honda słynie z precyzyjnie pracujących skrzyń biegów. Tak samo jest w przypadku modelu FR-V Drogi włączania poszczególnych przełożeń są bardzo krótkie, nie trzeba także używać dużej siły do zmiany biegów. W standardzie jest sześciostopniowa skrzynia biegów. Ostatnie przełożenie jest typowo autostradowe - nie ma co oczekiwać, że auto będzie na nim sprawnie przyspieszać. Nawet wciśnięcie pedału gazu do oporu niewiele tu zmieni. Za to redukcja przełożenia - jak najbardziej.
FR-V jest sprzedawany w dwóch wersjach wyposażenia - Comfort i Executive. Już w tej pierwszej do standardu należą: sześć poduszek gazowych, ESP (u Hondy nazywany VSA), tempomat, automatyczna klimatyzacja i radioodtwarzacz CD. Lista opcji jest wyjątkowo krótka - są na niej lakier metalizowany, aluminiowe felgi i halogeny. Te dwa ostatnie elementy są standardem w odmianie Executive, podobnie jak elektrycznie odsuwany dach, niedostępny w tańszej wersji.
Klienci Hondy zainteresowani modelem FR-V nie muszą się za to długo zastanawiać nad wyborem jednostki napędowej. Na razie oferowana jest tylko jedna. To dwulitrowy silnik benzynowy, znany m.in. z modelu CR-V Pracuje bardzo miękko, chętnie wchodzi na obroty, całkiem nieźle radzi sobie z ważącą ponad 1400 kg Hondą. Bardziej niż wystarczaj osiągi auta - sprint od 0 do 100 km/n trwa 10,5 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 195 km/h. Podczas testu okazało się, że są to dane dość ostrożne, przynajmniej te dotyczące przyspieszenia. Usprawiedliwia to dość wysokie średnie zużycie paliwa - podczas testu auto spalało 10,6 l benzyny na każde 100 km. Biorąc pod uwagę sporą masę i moc, a także fakt, że jeździliśmy głównie po mieście wynik jest całkiem niezły. Bardziej oszczędni mogą poczekać na odmianę z silnikiem 2.2 i-CTDi, która ma się pojawić w salonach za kilka miesięcy.
Na podstawie tekstu: W. Bladego (Motor 1/2005)
Poniżej kilka zdjęć, tapet na pulpit samochodu Honda FR-V.
|