|
12.03.2009 | Peugeot 406 (1995-2004).
|
Peugeot miał "dobrą rękę" do aut klasy średniej. Modele 403, 404 i 504 korzystnie wpłynęły na wizerunek marki. A
ich następca, 405, to jeden z najbardziej znanych Peugeotów. Rok 1995 przyniósł koniec produkcji leciwego auta i
prezentację jego następcy. Jak się okazało - godziwego.
Peugeot 406, jak na połowę lat 90., zyskał ciekawą stylizację nadwozia. Nowocześnie zaprojektowano i
wnętrze, które też okazało się bardzo przytulne (to zasługa niezłej klasy materiałów), i przestronne. W 406
nawet wysokie osoby mogą wygodnie podróżować, siedząc z przodu i z tyłu.
Spora przestrzeń sprawiła, że auto szybko stało się cenioną rodzinną limuzyną. Szkoda, że jako sedan ma bagażnik z trudnym dostępem, a na dodatek o pojemności tylko 430 litrów. To niewiele jak na auto tej klasy. Na szczęście przestrzeń tę można łatwo powiększyć, składając oparcie kanapy.
Rozwiązaniem kłopotu z bagażnikiem jest odmiana kombi ze sporych rozmiarów, praktyczną przestrzenią ładunkową. Przez jakiś czas oferowana była w odmianie z możliwością montażu dwóch dodatkowych fotelików ustawionych tyłem do kierunku jazdy. Wprawdzie niwelowały one wielkość kufra do zera, ale za to pozwalały zmieścić w kombi klasy średniej aż siedem osób. Rzecz jasna, te dwie ostatnie nie mogły liczyć na podróż w komfortowych warunkach.
A wygoda pasażerów była priorytetem konstruktorów układu jezdnego 406. Zawieszenie nie jest szczególnie finezyjne - z przodu zastosowano kolumny MacPherson, z tyłu zaś układ wielodrążkowy. Wszystko jednak dostrojono tak, że nawet w trudnych, polskich warunkach drogowych samochód spisuje się bez zarzutu: nieźle radzi sobie z kocimi łbami, nierówno ułożonymi betonowymi płytami bądź "zwykłymi" dziurami w asfaltowej nawierzchni. Wszelkie tego typu "atrakcje" są skutecznie i cicho amortyzowane. Przy tym zawieszenie 406 jest dość trwałe. Należy się jedynie liczyć z szybszym niż w normalnych warunkach zużyciem drążków reakcyjnych i gum stabilizatora.
Peugeot 406 jest też autem, które jeździ bezpiecznie. Nie ma mowy o głębszym przechylaniu się nadwozia na zakrętach czy też nerwowej reakcji na ruchy pedałem gazu. Nawet bez ESP (rzadko spotykanego w 406) auto jeździ jak po szynach. W szczególności uwaga ta dotyczy sprzedawanych pod koniec produkcji wersji Sport ze sztywniej ustawionym zawieszeniem i 2,2-litrowym silnikiem benzynowym o mocy 160 KM.
Silnik ten zapewnia ważącemu ponad 1,5 tony bardzo, dobre osiągi, ale niestety sporo pali. To odnosi się do pozostałych jednostek napędowych stosowanych w Peugeocie, oczywiście wyjąwszy bardzo oszczędne turbodiesle 2.0 HDI (90 i 110 KM) i 2.2 HDI (136 KM). Te ostatnie zadowalają się znikomymi ilościami oleju napędowego, pozwalając sprawnie wyprzedzać, ale za cenę gorszego przyspieszenia do 100 km/h.
Spośród silników benzenowych najmniej łasa na paliwo jest jednostka 1.8, ale nie gwarantuje ona dobrych osiągów. Za to propozycją dla rozrzutnych entuzjastów 406 jest odmiana z silnikiem V6o poj. 3 litrów i mocy ponad 200 KM. Jednostka ta współpracuje z automatyczną przekładnią w ruchu miejskim potrafi zużyć nawet ponad 15 l/100 km. Samochodów takich w Polsce sprzedało się niewiele, a na rynku w toi ujm można znaleźć pojedyncze sztuki. Ponieważ trudno je sprzedać, są one relatywnie tanie (ceny porównywalne z benzynową odmianą 2.0).
Przestronne wnętrze, komfort, niezłe własności jezdne, bogate wyposażenie - czego chcieć więcej? W przypadku używanego auta - niewielkiej awaryjności. I w tym względzie 406 wypada zupełnie dobrze. Okazuje się jednym z najtrwalszych samochodów koncernu PSA. Kupując auto z przebiegiem około 100 tys. km, warto jednak sprawdzić stan rozrządu. Producent zaleca wymianę paska po 120 tys. km, ale lepiej zrobić to po 90 tys. km. Jednak o tym, że 406 generalnie nie jest autem awaryjnym, najlepiej świadczy to, że do dziś korzysta z niego wielu taksówkarzy. A przecież dla nich koszty są kluczowe.
Na podstawie tekstu: Jarosława Horodeckiego (Motort 12/2005)
Poniżej kilka zdjęć, tapet na pulpit samochodu Peugeot 406.
|