--> porsche --> opisy --> boxster -->


Porsche - opisy | prezentacje | testy | samochody nowe i używane

Opisy Porsche Boxster, jego użytkowanie i eksploatacja. Wady i zalety.

10.11.2008 |  Porsche Boxster S - prezentacja.
Porsche Boxster S 2000 - 2005 Boxster nawiązuje do tradycji otwartych, naprawdę sportowych Porsche 356 Speedster z przełomu lat czterdziestych i pięćdziesiątych. Tamte auta, oparte na platformie i schemacie konstrukcyjnym VW "garbusa", byty spartańsko wykończone (także w wersjach drogowych), miały niezbyt mocne silniki i okazywały się niezwykle trudne w prowadzeniu, choć szybkie podczas zawodów sportowych. Współczesny Boxster jest całkowitym przeciwieństwem swego pierwowzoru sprzed pięćdziesięciu lat. Okazuje się niezwykle szybki, prowadzi się bez zarzutu, nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek Volkswagenem, ma niezłe wyposażenie i nikomu nie przychodzi do głowy startować nim w jakichkolwiek wyścigach, nie mówiąc o rajdach.

      Porsche Boxster S 2000 - 2005 Nowoczesny roadster Porsche został zaprezentowany w bardzo trudnym dla tej firmy okresie. Był to rok 1996, gdy starzejąca się klasyczna "911" sprzedawała się jeszcze dobrze, ale była już u kresu drogi ze względu na przepisy związane z ekologią i bezpieczeństwem. Ponadto obraz firmy, jako producenta elitarnych samochodów sportowych, był mocno nadszarpnięty przez próby wypromowania względnie tanich "składaków" z części Audi - modeli 924/944. A tutaj - kolejne "tanie" Porsche, dwuosobowy samochodzik do zabawy! Czyżby więc następny krok w złym kierunku? Okazało się, że nie. Boxster, przeznaczony głównie na rynek amerykański, został przyjęty bardzo dobrze. Zyskał też zwolenników w Europie, wygrywając miedzy innymi z tańszym przecież Mercedesem SLK. Dlaczego? Być może właśnie dlatego, że dwuosobowe Porsche nie jest wcale takie tanie i przy swej doskonałości technicznej jest jednak autem, które potrafi podnieść poziom adrenaliny we krwi. Może nie wtedy, gdy patrzy się nań z zewnątrz, ale podczas jazdy - na pewno. Ciekawe zresztą, jakie zalety widzą w Boxsterze Amerykanie, ceniący przecież głównie auta, które lepiej wyglądają niż jeżdżą? Eoxster tak naprawdę przemówi do kogoś, kto jest w stanie kierować dynamicznie, natomiast komfortu - raczej nie dostarczy. Może te kilkanaście tysięcy amerykańskich nabywców Boxstera rocznie to "powracający z Europy" oraz ich znajomi?

      Porsche Boxster S 2000 - 2005 Obecnie Porsche prezentuje lekko restylizowaną i minimalnie zmienioną odmianę Boxstera. To zresztą interesujące, że samochód ów bez zmian przetrwał na rynku sześć lat (Boxster S - od roku 1999). Normalnie takie restylizacje robi się po trzech latach, a po sześciu zmienia się model. Jednak to auto ma chyba szansę zostać klasykiem i zapewne czeka je jeszcze długa (oraz przynosząca zyski) produkcja. Spróbujmy się zastanowić dlaczego? Co jest przyczyną, że ów, mimo wszystko, dość drogi i w sumie średnio funkcjonalny samochód znajduje co roku grubo ponad dwadzieścia tysięcy nowych właścicieli?
O stylizacji Boxstera nie warto właściwie mówić. Wszak większość roadsterów jest do siebie bardzo podobna. Tutaj, z pewnym sukcesem, połączono charakterystyczne szczegóły modelu 356 sprzed pół wieku i współczesnej 911 Carrery - nieco je przerysowując. Na czym polega obecna restylizacja? Zmieniono elementy zewnętrze, czyli te, które łatwo zmienić. Tak więc Boxster z roku 2002 ma bardziej agresywne przednie chwyty powietrza, inaczej poprowadzony dolny fragment tylnego zderzaka, inne boczne wloty powietrza do silnika, inne końcówki rur wydechowych. Poza tym, zmodyfikowano wzory obręczy kół, w kabinie dodano zamykany schowek przed pasażerem oraz pokryto wykładziną (dotychczas tylko malowany) tunel, zastosowano nowy uchwyt na kubek i... to już praktycznie wszystko.

      Porsche Boxster S 2000 - 2005 Są też zmiany techniczne. Oba dostępne silniki, "zwykły" 2,7 dm3 oraz 3,2 dm3 z modelu "S" mają teraz po 8 KM mocy maksymalnej więcej, lepszy przebieg krzywej momentu obrotowego i nieznacznie niższe zużycie paliwa. To wszystko dzięki adaptowaniu nowego systemu zmian faz rozrządu Vario Cam - uproszczonej wersji systemu Vario Cam Plus znanego z nowych "911" - oraz odpowiedniemu przekonstruowaniu głowic. Oczywiście chłodzony cieczą płaski, sześciocylindrowy silnik mieści się - jak poprzednio - tuż za kabiną pasażerską, tak dokładnie schowany, że dla zwykłego kierowcy jest to "auto bez silnika". Bo i rzeczywiście, nie ma prostego sposobu, by go obejrzeć, natomiast usłyszeć - i owszem. Charakterystyczny d źwięk Porsche jest bardzo (może za bardzo?) wyra źny. Akustycy długo nad tym pracowali, by przywrócić odgłosy dawnych silników chłodzonych powietrzem.

      Porsche Boxster S 2000 - 2005 Układ napędowy uzupełnia pięcio- lub sześciobiegowa (w "S") skrzynia manualna oraz pięciobiegowy automat Tiptronic S. Ów Tiptronic to coś rzeczywiście dla Amerykanów. Auto o sportowych osiągach i automatyczna zmiana biegów? Bardzo chętnie, ale przy spokojnej je ździe miejskiej lub na autostradzie! "Ręczny" tryb z użyciem przycisków na kierownicy w takich warunkach ani przeszkadza, ani pomaga. Ot - ciekawostka. Gorzej, gdy kierowcy zachce się pojechać szybko po górskiej krętej drodze. Miałem wtedy odczucie, że auto jest znacznie szybsze od jego skrzyni biegów. Bo proszę sobie wyobrazić: "dwójkowe" zakręty połączone mniej niż stumetrowymi prostymi wymagają, przy tych osiągach, ciągłego przyspieszania i hamowania, a zmiana biegu powinna być wykonana przed zakrętem. Tyle tylko, że sama zmiana trwa tyle, ile czasu auto zużywa na przejechanie prostej. Przecież pięknie dopracowane podwozie powala na naprawdę szybką jazdę w zakręcie, a silnik oraz wielkie hamulce generują rzeczywiście imponujące przyspieszeińa i opó źnienia. W sumie z automatem następuje seria "biegowych" nieporozumień, po których kierowca niejako zmuszony jest do powrotu do majestatycznego przemieszczania się... jak amerykańskim autem. Oczywiście, to przemieszczanie jest i tak sporo szybsze (bez żadnego dramatyzmu) niż prezentują to zwykłe samochody spotkane na drodze, ale tak naprawdę Boxstera (a już na pewno Boxstera S) można w pełni wykorzystać tylko ze skrzynią manualną.

      Porsche Boxster S 2000 - 2005 Auta, którymi je ździliśmy, wyposażone były w opcjonalny system stabilizacji toru jazdy PSM. W normalnym ruchu, na suchym asfalcie, ciężko dojść do granicy, przy której daje się zauważyć jego działanie i chwała konstruktorom za to. To zresztą symptomatyczne, że w zasadzie dość proste podwozie (i z przodu, i z tyłu kolumny McPherson z aluminiowymi wahaczami) dało się przystosować do niezwykle szerokich, niskoprofilowych opon (je ździliśmy najbardziej "bajerancką" wersją, czyli z obręczami 18 cali). Generując trudną do skrytykowania przyczepność oraz stabilność auta (PSM montowany jest za dopłatą, co świadczy o tym, że Boxster ma "sam z siebie" doskonałe zawieszenie), nie razi ono zdecydowanym brakiem komfortu. Jednak - ponieważ nasze drogi różnią się cokolwiek od tych, jakie spotykamy we Włoszech, gdzie odbyła się prezentacja - zalecałbym "na Polskę" zestaw kół 16- lub co najwyżej 17-calowych. No i uwaga na garbach, spowalniaczach oraz w okolicach krawężników. Jeszcze jedno spostrzeżenie: kabriolety zazwyczaj charakteryzują się odczuwalnym brakiem sztywności nadwozia, gdyż brak metalowego dachu utrudnia zbudowanie odpornej na zginanie i skręcanie karoserii. Tutaj trudno zauważyć ów efekt, mimo iż podwozie jest dość twarde. Tylko przy wsiadaniu i wysiadaniu zauważamy, że progi są jakby nienaturalnie rozbudowane i trochę przeszkadzają. Sztywność nadwozia musi się jednak skądś brać, szczególnie że Boxster - jak na auto o tak dużym silniku - nie jest szczególnie ciężki, co oznacza, że konstruktorzy nie poszli na łatwiznę i nie zbudowali podłogi z grubej, pancernej blachy.

      Porsche Boxster S 2000 - 2005 Jazda Boxsterem przynosi więc bardzo pozytywne odczucia, a całe auto, już ze środka, wcale nie robi wrażenia zabawki. To niby "tanie" Porsche wykończone jest i wyposażone wzorowo, a uwagę zwraca zestaw nagłaśniający Bose z ukrytym za plecami kierowcy i pasażera subwooferem, pozwalający iia słuchanie muzyki, dobrze odtwarzanej także w czasie jazdy ze złożonym dachem. Praktycznie standardem we współczesnych samochodach wyższej klasy jest też ciekłokrystaliczny wyświetlacz, skupiający w sobie obsługę radia, nawigacji i innych elektronicznych gadżetów. Za siedzeniami, pomiędzy pałąkami kabotażowymi mieści się nieduża plastikowa szyba. To chyba dzięki niej nawet przy stu kilkudziesięciu kilometrach na godzinę w kabinie wiatr nie urywa jeszcze głowy. Oczywiście po- dróż z prędkościami zbliżonymi do maksymalnych wymaga jednak rozłożenia dachu. Wtedy kabina zaczyna się wydawać mata, bo i taka jest w rzeczywistości. Dodajmy, że w obecnej wersji składany (elektrycznie, oczywiście) brezentowy dach uzupełniono o dodatkowy paląk podtrzymujący (to dla poprawienia kształtu) i "prawdziwą" szklaną, podgrzewaną tylną szybę. Swoją drogą, jak wyglądałby Boxster z metalowym dachem?
Ciekawe, czy udałoby się wygospodarować z tyłu choć jedno miejsce siedzące? Z pewnością łatwiej byłoby przewie źć sporą teczkę, a poza tym poręczniej byłoby wykorzystywać pełne osiągi auta. Szkoda, że - jak się wydaje - taka wersja nie znajduje się w planach fabryki w Stuttgarcie. A mogłoby się okazać, że mniejsze, zamknięte Porsche spodobałoby się ludziom, którym żal dawnych, prawie kompaktowych "911".

Na podstawie tekstu: Jerzy Dyszy (Motor 29/2002)

Poniżej kilka zdjęć, tapet na pulpit samochodu Porsche Boxster S 2000-2005.

Porsche Boxster S 2000 - 2005 Porsche Boxster S 2000 - 2005 Porsche Boxster S 2000 - 2005 Porsche Boxster S 2000 - 2005

Porsche Boxster S 2000 - 2005 Porsche Boxster S 2000 - 2005 Porsche Boxster S 2000 - 2005 Porsche Boxster S 2000 - 2005