|
05.05.2009 | Seat Toledo II (1998-2005).
|
Historia modelu Toledo sięga 1991 roku. Wówczas to przedstawiono pierwszego Seata o tej nazwie. Wtedy był to
jeszcze praktyczny liftback, czyli samochód z tylną pokrywą unoszoną wraz z szybą i łatwym dostępem do bagażnika.
Toledo drugiej generacji, zaprezentowane w 1998 roku, było już mniej funkcjonalne. Nie wiedzieć czemu producent
postanowił uczynić z niego klasyczną, choć niedużą, limuzynę. Sylwetka Toledo drugiej generacji może się podobać.
Jest dynamiczna, jak przystało na pojazd hiszpańskiej marki, a bagażnik nie wygląda na doczepiony na siłę, co
bywa częstą przypadłością niewielkich sedanów. Również wnętrze Toledo, choć nie budzi zachwytów, jest ładne. A
już na pewno o wiele ciekawsze niż to, jakie serwował swym klientom Volkswagen w Golfie bądź Borze.
A przecież Toledo II ma wiele wspólnego ze wspomnianymi kompaktami z Wolfsburga. Nie tylko podwozie, na którym koncern Volkswagena zbudował też mnóstwo innych modeli, ale także skrzynie biegów, silniki oraz wiele detali zastosowanych we wnętrzu. Sylwetka Toledo drugiej generacji może się podobać. Jest dynamiczna, jak przystało na pojazd hiszpańskiej marki, a bagażnik nie wygląda na doczepiony na siłę, co bywa częstą przypadłością niewielkich sedanów. Również wnętrze Toledo, choć nie budzi zachwytów, jest ładne. A już na pewno o wiele ciekawsze niż to, jakie serwował swym klientom Volkswagen w Golfie bądź Borze.
A przecież Toledo II ma wiele wspólnego ze wspomnianymi kompaktami z Wolfsburga. Nie tylko podwozie, na którym koncern Volkswagena zbudował też mnóstwo innych modeli, ale także skrzynie biegów, silniki oraz wiele detali zastosowanych we wnętrzu. Za co niemiecka technika, w odróżnieniu od stylizacji, nie budzi zastrzeżeń. Zawieszenie Toledo doskonale sprawdza się w polskich warunkach. Jest proste, a jednocześnie jego nastawy dobrano tak, że niestraszne mu wszechobecne u nas dziury.
Zadbany Seat potrafi sprawnie pokonywać nierówności skutecznie je tłumiąc, nie czyniąc przy tym hałasu. Na zakrętach też zachowuje się dobrze, nie przechylając się niepokojąco. Duży plus. Oczywiście dla tych, którzy są skłonni poświęcić nieco komfortu na rzecz dobrego prowadzenia.
Niekiedy występują jedynie kłopoty z przyczepnością. Ale to już nie wina zawieszenia, lecz silników. Konkretnie mocnych turbodiesli, dysponujących pokaźnym momentem obrotowym. W aucie z napędem na jedną oś ich duża siła napędowa sprawia, że zwłaszcza w zimie lub podczas deszczu trzeba bardzo uważać, by nie doprowadzić do nadmiernego poślizgu przednich kół. Wadą turbodiesli ze stajni Volkswagena jest bardzo głośna praca przejawiająca się -zwłaszcza gdy silnik jest zimny - nieprzyjemnym dla ucha klekotem. Podczas jazdy jest już nieco lepiej, ale konkurencyjne jednostki HDI (Peugeot, Citroen) są zdecydowanie cichsze. Oczywiście, mając auto z turbodieslem, trzeba pamiętać o dbaniu o turbosprężarkę. Koszt jej ewentualnej naprawy to około 2 tys. zł.
Jednak warte uwagi są nie tylko niemieckie turbodiesle, ale też silniki benzynowe. Najsłabszą w ofercie była 16-zaworowa jednostka 1.4 o mocy zaledwie 75 KM. Była ona kierowana jedynie na mniej wymagające rynki, w tym i do Polski, gdzie cena auta odgrywała (i odgrywa) kluczową rolę. Tak naprawdę sensownym wyborem jest jednak Toledo ze 105-kon-nym, ekonomicznym silnikiem 1.6 16V, zaś miłośników świetnych osiągów na pewno zadowoli samochód napędzany 150- lub 180-konną jednostką 1.8T 20V Nie polecamy za to auta z ciężkim silnikiem 2.3 V5 dostępnym w wersjach 150- i 170-konnej. Z tym źródłem napędu szczególnie Toledo Sport (z obniżonym zawieszeniem) bywa kłopotliwe. Często u nas spotykane progi zwalniające lub inne nierówności mogą łatwo spowodować uszkodzenie miski olejowej.
Z Toledo nie ma za wiele problemów. Największą bolączką poprzednika była marna jakość wykonania. Toledo II ta uwaga dotyczy tylko w niewielkim stopniu. Owszem, na początku produkcji zdarzały się drobne niedoróbki, ale z czasem udało się je wyeliminować. Zwykle nie ma zatem problemów ze skrzypiącymi plastikami bądź wytartą tapicerką foteli. Warto dodać, iż te ostatnie w każdej z wersji są prawidłowo ukształtowane i dają skuteczne boczne podparcie.
Na koniec warto jeszcze wspomnieć, iż jak przystało na samochody z koncernu Volkswagena - Seat Toledo ma nadwozie bardzo dobrze zabezpieczone przed korozją. Nawet w egzemplarzach z początku produkcji trudno jest dopatrzyć się śladów rdzy. W sumie. Toledo II to naprawdę dobra propozycja dla tych, którzy poszukują niedrogiego, przeciętnego pod względem awaryjności samochodu klasy kompakt. Na dodatek wyglądającego jak o klasę większa limuzyna. Oczywiście, oprócz dysponującego 500-li-trowym bagażnikiem sedana, dostępny jest też hatchback o nazwie Leon. Z kufrem mniejszym, lecz o łatwiejszym do niego dostępie. Jeśli potrzebne jest kombi, trzeba poszukać w ofertach innych producentów.
Na podstawie tekstu: Jarosława Horodeckiego (Motor 24/2005).
Poniżej kilka zdjęć, tapet na pulpit samochodu Seat Toledo II.
|