|
05.05.2009 | Toyota Carina E - używane.
|
Tylko do 1993 r. Toyotę Carinę E wytwarzały zakłady w Tsutsumi i Shimoyama. Później produkcję przeniesiono do
Anglii, do zakładów Toyoty w Burnasion i Deeside - gdzie produkowano silniki. Decyzja o przeniesieniu produkcji
na Stary Kontynent nie była niczym nadzwyczajnym. Producent chciał zawalczyć o europejskich klientów, a z
wysokim cłem "na karku", jakim były obłożone pojazdy japońskie, wydawało się to niemożliwe. "Europejskość"
tego modelu podkreślono dodatkowo drobnym szczegółem - umieszczeniem w nazwie Litery E.
Także z zewnątrz produkt japońskiego koncernu nie wygląda egzotycznie. Stylizacja jest wręcz typowa dla samochodów z pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych. Podobać się mogą przednie reflektory, współgrające z białymi kloszami kierunkowskazów. Miękkie linie nadwozia rysują gładki kształt. Jedynie tył wersji kombi wzbudza pewne kontrowersje, ale sedan i liftback z reguły się podobają.
Wnętrze jest bardzo obszerne. Od razu widać, że Carina E świetnie sprawdzi się w roli samochodu rodzinnego, tym bardziej że w ofercie producenta znalazła się wersja kombi. Zarówno z przodu, jak i z tyłu nie można narzekać na brak przestrzeni. Co więcej, nawet gdy na fotelach siedzą osoby wysokie, pasażerowie tylnej kanapy nie będą mieli powodów do narzekań. Tym bardziej, że siedziska (foteli i kanapy) są wygodne i nawet dłuższe trasy nie są dla pasażerów męczące.
Niestety, pod względem stylizacyjnym wnętrze nie prezentuje się najlepiej. Sam kształt kokpitu, choć ciekawszy niż w typowych autach japońskich z tamtego okresu, nadal nie zachwyca. Wskaźniki co prawda są czytelne, a wszelkie przełączniki "pod ręką", ale smutne barwy przytłaczają. Tym bardziej zwracają wiec uwagę niedostatki w jakości wykonania plastików i smutny kokpit ma tendencję do denerwującego trzeszczenia na nierównościach. Oprócz tego użytkownicy często skarżą się na kiepską widoczność do tylu - za sprawą wysoko poprowadzonej linii bagażnika.
Oprócz różnorodnych wersji nadwoziowych, kupujący mogli wybierać spośród wielu wersji silnikowych. Optymalnym źródłem napędu tego samochodu wydaje się benzynowa jednostka o pojemności 1,8 l i mocy maksymalnej 107 KM. Co prawda jest słabsza od popularnego silnika 1.6/115 KM, jednak dzięki
wyższemu o 37 Nm momentowi obrotowemu, dodatkowo uzyskiwanemu przy niższych obrotach, teoretycznie słabszy samochód lepiej przyspiesza i zużywa mniej paliwa. Jedynie prędkość maksymalna jest o 5 km/h niższa niż w przypadku mocniejszej jednostki o pojemności 1.6 1.
Układ jezdny Toyoty Cariny E sprawia, że właściciele tych samochodów lubią dalekie podróże. Konstruktorom udało się osiągnąć kompromis pomiędzy twardością, niezbędną do bezpiecznego pokonywania zakrętów, a miękkością, dzięki której samochód komfortowo pokonuje nierówności. To ważne, ponieważ podróżując po Polsce, nierówności pokonujemy praktycznie przez cały czas.
Carina E nie przysparza właścicielom wielu zmartwień. Eksploatowana zgodnie z zaleceniami producenta będzie służyła długie lata. To istotne, gdyż oryginalne części, są drogie, a i praca autoryzowanego serwisu do najtańszych nie należy, Więcej uwagi trzeba poświęci zawieszeniu, gdyż pomimo tego, że dobre, to na naszych drogach dość szybko ulega zużyciu. Dlatego radzimy dość często kontrolować jego stan. Zaniedbania mogą doprowadzić do poważniejszych i wtedy już kosztownych awarii. Mała usterkowość i stosunkowo niskie jak na auto sporych gabarytów zużycie paliwa sprawiają, że koszty eksploatacji średniej klasy Toyoty nie są zbyt duże Dodatkowo obszerne wygodne wnętrze i 470 l przestrzeni bagażowej w wersji liftback czynią z pierwszej europejskiej Cariny ciekawa propozycję dla osób, ktoie szukają taniego i solidnego auta rodzinnego.
Na podstawie tekstu: Tomasza Korniejewa (Motor 23/2005).
Poniżej kilka zdjęć, tapet na pulpit samochodu Toyota Carina E.
|