|
11.01.2011 | Volvo V70 pierwsza generacja.
|
Co prawda to Volvo jest tylko ewolucją modelu 850, ale styliści zrobili, co mogli, by linię nadwozia choć trochę zaokrąglić, nadać jej nowocześniejszy
wygląd. Mimo wyraźnego złagodzenia prostych linii karoserii udało im się zachować styl od lat kojarzony z autami tej marki.
Tym, co najbardziej cieszy użytkowników dużego kornbi, jest przestronność wnętrza. Zarówno z przodu, jak i z tyłu wygodnie będą podróżowały nawet wysokie osoby. Nieco rozczarowuje jedynie pojemność bagażnika - zaledwie 420 l w samochodzie, którego długość wynosi 472 cm.
Jakość materiałów wykończeniowych nie pozostawia wiele do życzenia. Nawet po kilku latach eksploatacji plastiki nie trzeszczą, okazują się też odporne na wszelkie mechaniczne uszkodzenia.
Na pochwałę zasługuje także praca układu jezdnego, choć wielu użytkowników skarży się na to, że zawieszenie zostało zestrojone zbyt twardo, co jest nieprzyjemnie odczuwalne na polskich drogach. Coś za coś - delikatne okazują się np. łączniki drążka stabilizatora. Kłopotów dostarczają także drążki kierownicze.
Za to szybkie pokonywanie łuków nie stanowi problemu dla dużego przecież auta. W szczególności, gdy podróżujemy prezentowaną na zdjęciach wersją XC wyposażoną w napęd na obie osie.
Turbodoładowa, pięciocylindrowa, benzynowa jednostka napędowa o pojemności 2,41 i mocy maksymalnej 193 KM zapewnia niezłe osiągi. W tej wersji Volvo przyspiesza od O do 100 km/h w 8 s, a prędkość wynosi 225 km/h. Generalnie Volvo V70 nie przysparza problemów swoim właścicielom. Ostrożność należy zachować przy zakupie aut pochodzących z prywatnego importu. Nieodpowiednia naprawa może być przyczyną poważnych kosztów, gdyż serwis jest bardzo drogi.
Na podstawie tekstu: Tomasza Korniejewa (2/2006 Motor).
Poniżej kilka zdjęć, tapet na pulpit samochodu Volvo V70 I.
|